16-18.11.2015. Wizyta w Warszawie

Fundacja Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Wielkiej Brytanii została zaproszona przez Urząd Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych na koncert upamiętniający Powstanie Warszawskie, wykonany przez Reprezentacyjmy Zespół Artystyczny Wojska Polskiego.

16 listopada w poniedziałek rano pojechaliśmy do Centrum Opatrzności Bożej przy ul. S. Prymasa A Hlonda 1. Stowarzyszenie Polskich Kombatantów w Wielkiej Brytanii w ostatnim akcie zakończenia swojej działalności przekazało £50,000 na budowę Świątyni. Wpisałem się do księgi pamiątkowej. Spotkaliśmy tu Prezesa Centrum Opatrzności Bożej (COB) pana Piotra Gawła, przewodnika po Świątyni pana Zdzisława Gigiel i głównego nadzorcę budowlanego inż. Konrad Kulita. Pan Kulita oprowadził nas po wszystkich kondygnacjach Świątyni. Wspomniał, ze idea budowy Świątyni sięga czasów króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Jej bodowa została uchwalona w 1791 roku przez posłów Sejmu Czteroletniego, wyraz dziękczynienia za uchwalenie Konstytucji 3 Maja. Na zewnątrz padał deszcz i wydawało się, że prace budowy zatrzymały się, ale było to mylne. Na kondygnacjach  górnych, pod dachem około 70 budowniczych pracowało nieprzerwanie. Z podziwem słuchaliśmy pana Kulity, który opowiadał o szczegółowych planach i dokonaniach budowlanych Świątyni takich jak: kolejnych projektach budowy, które powstały jeszcze przed rozbiorem Polski, zmianach i ulepszeniach technologicznych.  Mówił o zabezpieczeniu przed osiadaniem,  wykorzystaniu oświetlenia słonecznego,  nagłośnieniu, budowie organów i akustyczności jak w salach koncertowych oraz o budowie muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego, które obejmuje 20 wiek chrześcijaństwa w Polsce. Będzie ekspozycja obrazów z ich życia i działalności. Pomyślano również o specjalnych rozwiązanych, by Świątynia była również dostępna dla dzieci i niepełnosprawnych.

Świątynia Opatrzności Bożej zwana Świątynią Wilanowską jest znakiem wolności, a tym samym będzie służyć nie tylko Warszawie, czy Polsce, ale również będzie oddziaływać na Unię Europejską i świat. Każdy może zadać sobie pytanie czy potrafi dostrzegać dobroczynne działanie Opatrzności Bożej. Jest to realizacja zobowiązania Sejmu Czteroletniego w teraźniejszości i współuczestnictwa nas wszystkich w budowie Wotum Narodowego. Pamiątka dla przyszłych pokoleń jest Panteon Wielkich Polaków, gdzie znaleźli spoczynek bardzo nam bliscy: Prezes SPK WB i Przewodniczący Federacji Światowej SPK Zygmunt Szadkowski z żoną, Ryszard Kaczorowski, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie; poeta ks. Jan Twardowski, ks. Zdzisław Peszkowski i wielu innych zasłużonych dla narodu.

W roku 2016, być może w lipcu o ile wyrazi zgodę na przelot z Krakowa do Warszawy, pobłogosławi Świątynię Papież Franciszek, ale nie ma jeszcze odpowiedzi. Wizyta ta bardzo rozpropaguje COB.  My już dzisiaj możemy dorzucić swoją cegiełkę do jej budowy.

Wieczorem o godzinie 18.30 rozpoczął się koncert.

Pan Minister Jan Stanisław Ciechanowski powitał serdecznie uczestników walk II Wojny Światowej i zaproszonych gości z Wielkiej Brytanii. Koncert wprowadził nas w atmosferę dramatycznej walki o Ojczyznę, desperacki bój o wolność. Dzieci i młodzież warszawska kryjąca się w okopach i zaułkach ulic walczyła z uzbrojonym, regularnym wojskiem niemieckim, a nadzieja na pomoc stojącego po drugiej stronie Wisły wojska rosyjskiego okazała się złudą.  Muzyka, taniec, śpiew i balet wyrażały ogrom tragedii narodowej. Wróciły wspomnienia polskich dzieci, nie tylko warszawskich, ale również tych wywiezionych na Sybir, zagubionych osieroconych, rozproszonych po świecie. Obok mnie siedząca kombatantka ocierała łzy.  Dzisiaj w dojrzałym wieku wiemy, że walka ta była potrzebą czasu i wyzwaniem dla wroga, by wiedział, że nigdy nas Polaków nie ujarzmi.

Po koncercie Pan Minister J S Ciechanowski był oblegany. Gratulowaliśmy wspaniałego koncertu i dziękowaliśmy za zaproszenie.

Czesław Maryszczak

17-18.05.2014. 70 Rocznica Bitwy o Monte Cassino

W  uroczystych obchodach 70 rocznicy bitwy o Monte Cassino wzięła udział grupa zorganizowana przez Fundację  SPK w WB.

_DSC0456

Uroczystości na Cmentarzu Wojennym Monte Cassino

W 1969 r., w 25 rocznicę bitwy o Monte Cassino, odbył się Pierwszy Światowy Zlot Związku Harcerstwa Polskiego, działającego na Obczyźnie. Podczas tego Zlotu generał Władysław Anders, dowódca II Korpusu Polskiego, podczas uroczystości na Polskim Cmentarzu Wojennym u stóp klasztoru Ojców Benedyktynów skierował do młodzieży następujące słowa:

„Przekazuję młodzieży polskiej objęcie opieki nad naszymi sztandarami. Przekazuję opiekę nad naszymi cmentarzami. Wierzę, że młodzież przejmie kierownictwo naszych działań niepodległościowych.”

 

Odpowiedzią na to wezwanie był Meldunek do Narodu Komendanta Zlotu, ówczesnego Przewodniczącego Związku Harcerstwa Polskiego, hm. Ryszarda Kaczorowskiego:

„W imieniu zebranej tu młodzieży harcerskiej oraz młodzieży rozrzuconej po całym świecie wierzącej w te same ideały, przed chwałą okrytymi sztandarami wojskowymi i grobami bohaterów, składam meldunek Narodowi polskiemu, że młodzież polska na obczyźnie jest gotowa do służby Bogu i Polsce.”

Po upływie 45-ciu  lat, 18 maja 2014 r., na Monte Cassino przybyła licznie reprezentowana młodzież z odrodzonej i niepodległej Rzeczypospolitej i stanęła ramię w ramię z członkami Związku Harcerstwa Polskiego z całego świata, aby pełnić razem z nimi tę zaszczytną służbę.

P1050568 P1050488

W imieniu żołnierzy, uczestników bitwy o Monte Cassino, por. Edmund Szymczak, żołnierz II Korpusu, uczestnik bitwy o Monte Cassino i członek Zarządu Fundacji SPK WB odczytał akt przekazania zadania kontynuowania tradycji i etosu II Korpusu Polskiego:

 

My – trwający w służbie weterani walk o niepodległą i demokratyczną Rzeczpospolitą Polską. My szczęśliwi, bośmy dożyli suwerennej Ojczyzny – zgromadzeni na Monte Cassino przy grobach naszych dowódców i kolegów, chcemy dziś, w 70. rocznicę owianych legendą heroicznych bojów o otwarcie drogi do Rzymu, dopełnić przesłania z 1969 roku. Tym samym przekazujemy opiekę nad tą świętą narodową nekropolią, nad etosem i tradycją II Korpusu Polskiego, młodzieży z wolnej Polski.

Prosimy Was, Druhny i Druhowie, i Was, Uczniowie szkół wpisanych w tradycję Polskich Sił Zbrojnych, byście wraz ze swymi kolegami ze Związku Harcerstwa Polskiego działającego poza granicami Kraju, pamiętali, czuwali, marzyli i trudzili się z myślą o Najjaśniejszej Rzeczypospolitej; byście przybywali tu i dbali o wszystkie inne groby żołnierzy polskich. Niech dzisiejsza uroczystość będzie jeszcze jednym znakiem jedności pokoleń Polaków. Tak dopełnia się zwycięstwo, którego w pełni nie mogliśmy zaznać przez dziesięciolecia.

MONTE CASSINO 2014

Kontynuując tradycję wyjazdów organizowanych przez SPK WB na uroczystości rocznicowe walk o Monte Cassino, w tym roku organizuje  Fundacja Stowarzyszenia  Polskich Kombatantów  w Wielkiej Brytanii.

Wylot 16.05.2014 powrót 20.05.2014 ( z lotniska Heathrow do Rzymu, następnie przejazd autokarami do hotelu w mieście Cassino).

Główne uroczystości w niedziela 18 maja 2014

Członkowie  Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Wielkiej Brytanii, żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie  zawsze pamiętali o kolegach i swoich dowódcach, którzy polegli na Monte Cassino. Z okazji rocznicowych obchodów tej bitwy wracali pamięcią do heroicznej walki polskiego żołnierza. Jak długo im siły na to pozwalały wyjeżdżali do Włoch i dbali o to by pamięć o zdobyciu wzgórza na Monte Cassino przetrwała na zawsze. Dzisiaj wyjeżdżają nieliczni już weterani, a także wdowy i Ich synowie, a nawet wnukowie.

Powstało Centrum Informacyjne na Polskim Cmentarzu Wojennym w Monte Cassino, na którego budowę przekazywali fundusze zarówno członkowie SPK WB, Fundacja SPK WB,  jak i prywatnie weterani rozsiani po całym świecie. Przekazywali pamiątki, które tak pieczołowicie przechowywali.

Żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie walcząc o Monte Cassino wierzyli, że to jest Ich udział w walce o Niezależność ukochanej Ojczyzny – Matki, tak jak i członkowie Stowarzyszenia Polskich Kombatantów, pozostali na obczyźnie pracujący społecznie dla Stowarzyszenia. Wielu żołnierzy zginęło na placu boju, a z tych, co przeżyli nie wszyscy doczekali Wolnej Polski. Żołnierze PSZ na Zachodzie, działający w SPK dbali o Cmentarz Polski we Włoszech. Dopiero później obowiązek ten został przejęty przez Rząd Polski.

 

_DSC0039                                                             Zdjecia/photos: Marek Bożęcki

 _DSC0056                                                             Zdjecia/photos: Marek Bożęcki

 

_DSC0069                                                            Zdjecia/photos: Marek Bożęcki

 

_DSC0150

                                                              Zdjecia/photos: Marek Bożęcki

 

_DSC0085

                                                             Zdjecia/photos: Marek Bożęcki

 _DSC0320

                                                             Zdjecia/photos: Marek Bożęcki

 

_DSC0265

                                                              Zdjecia/photos: Marek Bożęcki

Artykuły:

Prince Harry marks 70th anniversary of Monte Cassino capture….

 

 

 

SPK 1946-2013

SPK(1946-2013)

 

Witold Sobków

Ambasador RP

 

Szanowny Panie Prezesie, Szanowni Państwo,

Decyzja o zamknięciu Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Wielkiej Brytanii jest decyzją bez wątpienia powodowaną najgłębszym wojskowym poczuciem honoru. Nie zmienia to jednak faktu, że przyjmuję tę decyzję ze smutkiem. Przestanie bowiem istnieć organizacja szczególna, która jako pierwsza stała się inspiratorem i zarazem organizatorem szeroko pojętego życia społecznego i kulturalno-oświatowego polskiej emigracji w Wielkiej Brytanii. Stowarzyszenie zakładało polskie parafie, tworzyło i wspierało polskie szkoły sobotnie, biblioteki, świetlice, zespoły artystyczne i sportowe. Dzięki SPK powstała rozległa sieć Domów Kombatanta.

SPK na zawsze pozostanie ważną kartą w historii polskiej wspólnoty w Wielkiej Brytanii, dla której przez wiele dziesięcioleci było trwałym fundamentem. Przy coraz większym zintegrowaniu kolejnych pokoleń urodzonych na ziemi brytyjskiej, nieustannie podkreślane przez Was poszanowanie dla polskiej tożsamości narodowej oraz konieczności zachowania języka polskiego budziło szacunek zarówno wśród Brytyjczyków, jak i Polaków w Ojczyźnie. Dzięki Waszej organicznej pracy nasi rodacy, którzy przybyli do Wielkiej Brytanii w ostatnich latach, mają możliwość utrzymania swojej polskiej tożsamości, chodząc do polskich kościołów, edukując swoje dzieci w szkołach polonijnych, z których wiele powstało z inicjatywy SPK. Efekty działań Stowarzyszenia pozostaną więc widoczne i – co szczególnie ważne – będą służyć kolejnym pokoleniom Polaków w Wielkiej Brytanii.

Korzystając z tej szczególnej okazji chciałbym serdecznie podziękować wszystkim członkom Stowarzyszenia za ich pracę, wysiłek i serce wkładane w działalność SPK, nierzadko przez niemal całe życie. Pragnę jednocześnie złożyć wyrazy szczególnego hołdu dla Państwa licznych już niestety towarzyszy broni, którzy odeszli.

Gdyby nie Państwo, nie byłoby SPK, nie było wspaniałych dokonań Stowarzyszenia. Przede wszystkim jednak nie byłoby wolnej, suwerennej Polski. Jestem przekonany, że pamięć o tym będzie trwać.


 

Tomasz Siemoniak

Minister Obrony Narodowej

 

Szanowni Państwo,

Serdecznie dziękuję za zaproszenie na uroczystość zakończenia działalności przez Stowarzyszenie Polskich Kombatantów w Wielkiej Brytanii.

W czasach wielkiej próby, którą była II wojna światowa, dzisiejsi kombatanci byli tymi, którzy nie szczędząc życia i zdrowia w różnych formacjach Wojska Polskiego, armiach sojuszniczych, a także w podziemnych organizacjach niepodległościowych, służyli Polsce w myśl dewizy „Zawsze Wierni”.

Także po zakończeniu działań wojennych, nie godząc się na narzucany Ojczyźnie dyktat, dziesiątki tysięcy polskich żołnierzy i cywilów podjęło decyzję pozostania na emigracji. Była to decyzja niezwykle trudna, ale podjęta z całą świadomością, by z emigracji kontynuować walkę o odzyskanie utraconej suwerenności.

W tym trudnym czasie, który nie szczędził żołnierzom-uchodźcom oraz osobom będącym ofiarami represji wojennych i okresu powojennego – goryczy i upokorzeń, w Wielkiej Brytanii powstało w 1946 r. Stowarzyszenie Polskich Kombatantów. Stało się ono najliczniejszą, niezłomnie niepodległościową organizacją kombatancką. Sukcesy Stowarzyszenia były zasługą setek działaczy i tysięcy wiernych członków, którzy swą pracę i czas wkładali we współtworzenie polskiego życia społecznego z dala od kraju. W poczuciu współodpowiedzialności za losy kraju utworzyli społeczeństwo polskie na ziemi brytyjskiej, świadome swych powinności wobec Ojczyzny.

Szczególne słowa uznania przekazuję dla wszystkich członków Stowarzyszenia i jego statutowych władz za kilkudziesięcioletnią działalność społeczną, dającą poczucie dumy, ciągłości historycznej i tożsamości narodowej oraz poczucia więzi ze społecznością międzynarodową. Doceniam również Państwa zaangażowanie w pielęgnowaniu tradycji orężnych oraz utrwalaniu w świadomości polonii brytyjskiej wkładu kombatantów w walce o wolną i suwerenną Polskę.

Szanowni Państwo, życzę dobrego zdrowia oraz wszelkiej pomyślności osobistej. Niech satysfakcja z dokonań, które są Waszym dziełem, będą źródłem satysfakcji i powodem do dumy.

 


 

Jan Stanisław Ciechanowski

Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych

 

Wielce Szanowni Państwo,

w związku z decyzją Szanownych Państwa o zakończeniu działalności Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Wielkiej Brytanii, pragnę serdecznie podziękować Państwu za wieloletnią współpracę z Urzędem do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, za to, że w latach zniewolenia Polski upominaliście się o należne Jej prawa w świecie, za pielęgnowanie narodowego etosu w rodzinie, za upamiętnianie walk i cierpień Polaków, za hojną pomoc rodakom w kraju i na Wschodzie.

Szanowni Kombatanci, w latach wojny przeżyliście piekło sowieckich więzień, łagrów i przymusowego zesłania. Po wydostaniu się z nieludzkiej ziemi podjęliście walkę w szeregach Polskich Sił Zbrojnych z nadzieją, że droga, którą los Wam wyznaczył, doprowadzi do Ojczyzny. Gdy porozumienia w Teheranie i Jałcie zdecydowały o powojennych losach Polski, pozostaliście w Wielkiej Brytanii. Trwaliście jednak w polskości i z oddali wspieraliście Naród w oporze z narzuconą Mu z zewnątrz ideologią komunistyczną. Dziś składamy za to wyrazy uznania i szacunku.

 


 

Czesław Maryszczak

Prezes Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Wielkiej Brytanii

 

Pokolenie, które w 1939 r. stawiło czoło broniąc Polskę przed nawałą niemiecką i sowiecką zdało egzamin wierności Państwu Polskiemu. Sytuacja po-jałtańska narzucona narodowi spowodowała, że żołnierz walczący obok aliantów wybrał tułaczy los, by upominać się o wolną i niepodległą Polskę. Po daninie krwi, nastąpił czas walki o zapewnienie warunków godnego bytu.

Myśląc o kontynuacji walki bezorężnej o niepodległość Polski, powstała Samopomoc Wojska, która w niedługim czasie przemianowała się na Stowarzyszenie Polskich Kombatantów. Obchodzimy 67 lat różnorodnej działalności działalności SPK w sprawach obrony dobrego imienia Polski i Polaków.

Cele Stowarzyszenia uchwalone na I Zjeździe 23-24 maja 1946 w Londynie służyły i służą do dziś. Obrona i szerzenie prawdy historycznej o wkładzie polskim i udziale w drugiej wojnie światowej, uczestnictwo w życiu kulturalno-oświatowym, opieka nad inwalidami, wdowami i sierotami. Do zrealizowania tych celów SPK stworzyło odpowiednie struktury organizacyjne, które z biegiem czasu dostosowywano do zmieniających się warunków.

Stowarzyszenie Polskich Kombatantów występowało w imieniu Emigracji Niepodległościowych. Stało ono na gruncie legalizmu, nadawało ton i kierunek działaniom w stosunku do władz PRL – odrzucając jakąkolwiek współpracę z oficjalnymi instytucjami w Warszawie. Było głównym organizatorem manifestacji w 1956 roku z okazji wizyty w Londynie Bułganina i Chruszczowa. Upominano się wtedy o uwolnienie z więzień i obozów żołnierzy i tych, którzy pozostali na „nieludzkiej ziemi”. W latach 60, 70 i 80 walczyło z infiltracją agend reżymowych, które starały się podzielić społeczeństwo polskie a w szczególności rozbić spoistość Stowarzyszenia Polskich Kombatantów. Obroniło prze­niesienia przez reżym prochów gen. Sikorskiego do Polski. W 1976 roku SPK przejęło opiekę i pełną odpowiedzialność nad pomnikiem Katyńskim w Londynie. Za tym przykładem wzniesiono pomniki katyńskie w innych miastach Wielkiej Brytanii. SPK aktywnie uczestniczyło w akcji pomocy dla Kraju po wprowadzeniu stanu wojennego przez gen. Jaruzelskiego w grudniu 1981 roku.

W roku 1990 Polska odzyskała suwerenność, co wzbudziło nadzieję na trwałe przemiany. Dla SPK był to przełom w realizacji celów ideowo-politycznych i otworzyło nowy rozdział. SPK znalazło się w centrum dokonujących się przemian, które doprowadziły do przekazania insygniów prezydenckich Prezydentowi Lechowi Wałęsie przez ostatniego Prezydenta II RP rezydującego w Londynie Ryszarda Kaczorowskiego w Warszawie dnia 22 grudnia 1990 roku. Wyrazem swojej stałej troski o rodakach pozostałych poza wschodnią granicą Rzeczypospolitej, Stowarzyszenie wybudowało „Dom Polski” w Nieświeżu na Białorusi.

Na gruncie uchodźczym SPK uczestniczyło w powołaniu do życia Zjednoczenia Polskiego, które koordynowało działania wszystkich organizacji. Stowarzyszenie w swojej działalności gospodarczej założyło drukarnię i księgarnię oraz warsztat, który zatrudniał wielu byłych żołnierzy. W trosce o młodzież i wychowanie pokolenia w duchu wiary i kultury polskiej Stowarzyszenie zakładało szkoły przedmiotów ojczystych. Wspierało młodzież przez kluby sportowe fundując nagrodę im. Gen. Andersa oraz harcerstwo i zespoły pieśni i tańca. Powstała Fundacja SPK, która wspierała wszystkie powyżej wymienione działania, jak również wspomagała działalność kulturalną i wydawniczą innych organizacji, w ramach której ufundowano nagrodę literacką. Razem z Polską Misją Katolicką przystąpiono do spisania i stworzenia jednej bazy danych wszystkich grobów polskich w całej Wielkiej Brytanii.

Po 1990 roku Stowarzyszenie Polskich Kombatantów znalazło się w nowej sytuacji, co dało początek regularnej współpracy z Urzędem Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz ze „Wspólnotą Polską”. W wyniku tego doszło do Światowego Zjazdu Kombatantów w Warszawie i Częstochowie w sierpniu 1992 roku, uznanego jako powrót do Kraju Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Wspaniałe uroczystości i imponujący przemarsz przesłoniła świadomość, że dziesiątki tysięcy żołnierzy nie doczekało się tego momentu. Rozwijająca się współpraca z Urzędem Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych zaowocowała we współorganizowaniu jubileuszów wielkich wydarzeń drugiej wojny światowej. Rocznice jak powstanie i odsłonięcie pomnika na Cmentarzu Wojskowym w Katyniu, bitwy o Monte Cassino, otwarcie cmentarzy w Kazachstanie i innych miejsc narodowej martyrologii przeszły do stałego kalendarza działań SPK.

Stowarzyszenie ufundowało pomnik Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, który odsłonięto 2009 roku w National Memoral Arboretum w środkowej Anglii nie daleko Lichfield.

W latach 90 dało się zauważyć potęgujący ubytek członków, co z kolei spowodowało zmniejszenie wpływów ze składek członkowskich i dochodów z Domów Kombatanta. Czas wykruszał szeregi a sytuacja ekonomiczna Wielkiej Brytanii nie ułatwiała sytuacji finansowej SPK. Nowa emigracja zarobkowa, która przyjechała do Anglii po 2004 roku nie interesowała się kombatantami, nie rozumiała etosu służby i koleżeństwa wypływającego z braterstwa broni.

Z powodu piętrzących się trudności, na 43 Walnym Zjeździe Delegatów Kół SPK weterani podjęli uchwałę zakończenia działalności Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Wielkiej Brytanii. W roku 1950 SPK liczyło 13,500 członków. Po 67 latach działalności, SPK liczy około 1000 członków, z których to weterani stanowią garstkę, a reszta członków to wdowy i dzieci weteranów już sami nie w młodym wieku. Stowarzyszenie spełniło swój obowiązek wobec Polski i swoich członków i należy odejść z godnością i honorem. Po zakończeniu działalności Stowarzyszenia dalszą pracę przejmie Fundacja SPK WB.

 


 

program67 lat SPKWB_s1

 

program_s2

 

 


Kazimiera Janota-Bzowska

 

Pożegnanie Stowarzyszenia Polskich Kombatantów

Nieuchronna konieczność zakończenia działalności Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Wielkiej Brytanii, które działało początkowo pod nazwą „Samopomocy Wojska”, stała się faktem w dniu 26 maja 2013 roku. Dobiegło końca istnienie organizacji, która przez 67 lat była jednym z krajowych ogniw Stowarzyszenia Polskich Kombatantów Federacji Światowej, w których Polacy po wojnie się osiedlali. Obecnie z powodów naturalnych nastąpiło zmniejszenie szeregów kombatanckich liczących w 1950 r. 13,500 członków do około 1000. W związku z tym Walny Zjazd Delegatów Kół SPK Wielka Brytania zadecydował o rozwiązaniu Stowarzyszenia. Trudne i pełne odpowiedzialności działania Zarządu Głównego SPK w Londynie związane z wykonaniem uchwały o zamknięciu Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Wielkiej Brytanii spotykało się z kontrowersyjnymi opiniami kilku Kół SPK, które na przekór warunkom zewnętrznym, jak i wewnętrznym czuły się jeszcze na siłach do kontynuowania swej działalności. Docenić jednak trzeba wysiłek ostatnich Mohikanów, pokolenia walczących żołnierzy, którzy przez 67 lat na obczyźnie budowali Polski Dom. I jak długo starczało im sił – działali z większym czy mniejszym powodzeniem, ale zawsze celem ich było zachowanie tradycji, pamiętanie o historii polskiej i Narodu Polskiego, szerzenie wśród Polonii patriotyzmu, polskiej kultury, polskiej narodowej dumy. Wszyscy jednak zdajemy sobie sprawę z przemijającego czasu i braku możliwości dalszej realizacji zadań nałożonych przez jego założycieli. Upływający czas zmienia w znaczący sposób sens głównego celu istnienia Stowarzyszenia, jako organizacji patriotyczno-niepodległościowej. Nowe pokolenie na obczyźnie ma trochę inne zadania, inne ambitne cele do realizacji w obecnej rzeczywistości. Nakreślone plany z roku 1946 zostały wypełnione z wielką nadwyżką i z wielkim zaangażowaniem, kiedy to kombatanci oddawali swoje siły, umysły i pieniądze dla wspólnego dobra. Tak zatem 26 maja 2013 r. Stowarzyszenie Polskich Kombatantów przeszło do historii.

Uroczystościom zakończenia działalności SPK nadano odpowiednią rangę, jaka przysługiwała tej wielce zasłużonej organizacji. Odbyły się one w teatrze Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w Londynie, w których udział wzięli żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, czujący się jeszcze na siłach, aby uczestniczyć w tym ostatnim historycznym akcie. Uczestnicy uroczystości byli przekonani o konieczności podjęcia, tej trudnej decyzji. Z poczuciem odpowiedzialności zjawili się ci, dla których losy Stowarzyszenia Polskich Kombatantów były nierozłącznie związane z działalnością społeczną, kulturalną, religijną i polityczną. SPK troszczyło się o zachowanie postawy ideowej i niepodległościowej. Emigranci przekazywali następnym pokoleniom wartości wyniesione z własnego domu oraz kraju, do którego wrócić nie mogli.

Sala teatralna zapełniła się osobistościami. Z ambasady RP w Londynie przybył konsul generalny Ireneusz Truszkowski oraz płk Roman Szymaniuk, zastępca attaché Obrony Wojskowego, Morskiego i Lotniczego, konsul Małgorzata Kosińska z Manchester. Z Polski przybyli minister Bożena Żelazowska zastępca kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych i Franciszka Gryko związana z kombatantami na całym świecie. W uroczystości wzięli również udział duchowni: abp. Szczepan Wesoły, kapelan Związku 3 DSK ks. infułat Stanisław Świerczyński, ks. prałat Władysław Wyszowadzki zastępca Rektora Polskiej Misji Katolickiej w Anglii i Walii, kapelan SPK ks. Marek Reczek, proboszcz Kościoła Garnizonowego w Londynie, prof. Tadeusz Kondracki, autor historii SPK WB wydanej z okazji 50- lecia oraz przedstawiciele organizacji kombatanckich i społecznych, które współpracowały ze Stowarzyszeniem oraz członkowie Kół SPK z całej Wielkiej Brytanii.

Część artystyczną rozpoczął pianista Ryszard Bielicki wykonaniem Etiudy „Rewolucyjnej” Fryderyka Chopina, a na zakończenie zagrał Poloneza i dwa Mazurki. W opracowaniu filmowym Teresy Szadkowskiej-Łakomy, tekstach Jadwigi Kowalskiej – czytanych przez aktorów Teresę Greliak i Jacka Jezierzańskiego – pokazano sceny z walk Polskich Sił Zbrojnych na obcych frontach oraz formowanie się organizacji polskich funkcjonujących poza krajem. Aktorzy odtworzyli w „pięknym stylu w piękny sposób” komiczną scenkę przedstawiającą pierwsze kroki polskich żołnierzy przybyłych z Włoch na Wyspy Brytyjskie. Wystąpiły także dzieci z Polskiej Szkoły Sobotniej im. Mikołaja Reja na Chiswicku, jak również chór Zespołu Pieśni i Tańca „Mazury”. Wszyscy wykonawcy zostali nagrodzeni wielkimi oklaskami. Program słowno-muzyczny przedstawiający w dużym skrócie i za pomocą symboli, 67 lat działalności Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Wielkiej Brytanii został opracowany pod kierownictwem Barbary Orłowskiej.

Na bankiecie wydanym przez SPK w Sali Malinowej POSKu prezes Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Wielkiej Brytanii Czesław Maryszczak powitał obecnych. W imieniu ambasadora Witolda Sobkowa konsul Ireneusz Truszkowski odczytał i wręczył prezesowi list z podziękowaniem za długoletnią współpracę. Płk Roman Szymaniuk również podziękował za dotychczasową współpracę i odczytał list od Ministra Obrony Narodowej Tomasza Siemoniaka. W imieniu ministra Jana Stanisława Ciechanowskiego kierownika do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych przemawiała minister Bożena Żelazowska. Ks. infułat Stanisław Świerczyński, pełniący przez wiele lat posługę duszpasterską w Londynie, były rektor Polskiej Misji Katolickiej w Anglii i Walii, przyjaciel kombatantów i całej polskiej społeczności przemówił słowami, jakie mu serce dyktowało. Jeden z kombatantów w krótkich słowach przypomniał o zasługach wiceprezesa SPK Barbary Orłowskiej, co potwierdzono ogólnym aplauzem.

Wydany na tę okoliczność biuletyn donosi, że decyzja o zamknięciu Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Wielkiej Brytanii została podjęta na Walnym Zjeździe. Jednocześnie prezes poinformował, że po zakończeniu działalności Stowarzyszenia dalszą pracę przejmie Fundacja SPK WB oraz że w dniu 16 marca 2013 roku przyznano fundusze na budowę windy w Kościele Garnizonowym p.w. św. Andrzeja Boboli w Londynie £50,000, wsparto Osiedle Spokojnej Starości w Penrhos £ 50,000 i w podzięce za odzyskanie niepodległości w 1918 roku przyznano £ 50,000 na budowę Świątyni Bożej Opatrzności w Wilanowie.

W niedzielę 26 maja 2013 r. na uroczystą mszę św., koncelebrowaną przez abpa Szczepana Wesołego, ks. inf. Stanisława Świerczyńskiego i proboszcza ks. Marka Reczka wprowadzono 11 sztandarów Kół SPK (5 sztandarów leżało już na przygotowanym stole). Przez długie lata były one zawsze obecne na naszych narodowych świętach. Brały udział w uroczystych spotkaniach pod pomnikami narodowymi, pod tablicami pamiątkowymi. Teraz także, ten ostatni raz stały przed ołtarzem. Był to szczególny dzień historyczny dla wszystkich obecnych, którzy ze łzami w oczach patrzyli na ostatni ich pokłon przed ołtarzem i złożenie ich w kościele św. Andrzeja Boboli. Tym aktem zakończono 67 letnie istnienie Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Wielkiej Brytanii.

Pod Pamiątkową Tablicą Stowarzyszenia Polskich Kombatantów, pod chórem, złożono kwiaty w hołdzie zmarłym kombatantom.

Kazimiera Janota-Bzowska


 

 

Wspomnienia córki Teresy o ojcu Zygmuncie Szadkowskim

Od najmłodszych lat żyłam ze świadomością, że Ojciec był osobą dobrze znaną nie tylko wśród polskiej emigracji, ale także w Kraju dzięki audycjom w Radiu Wolna Europa i osobistym kontaktom.

Wspominając lata dzieciństwa, pamiętam, że Ojca często nie było w domu z powodu licznych obowiązków – zebrania, zjazdy weekendowe oraz wyjazdy do ośrodków polskich nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale też w innych krajach europejskich oraz w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Kiedy był Przewodniczącym ZHP reprezentował harcerstwo na Światowym Jamboree na Filipinach i uczestniczył w konferencji skautowej w Indiach, w czasie, której został przedstawiony Prezydentowi, dr Rajendran Prasad. Cztery lat później był na Światowym Jamboree Skautowym w Grecji. Przeżywałam Jego wyjazdy i odczuwałam wielką tęsknotę, ale bardzo się cieszyłam pięknymi pocztówkami, które Ojciec przysyłał oraz upominkami, przywożonymi z dalekich stron.

Kiedy byłam starsza uczestniczyłam w wyprawach, pielgrzymkach i zjazdach harcerskich, w których brał udział Ojciec m.in. Jamboree Skautów Portugalskich, Światowy Zlot ZHP w 25 rocznicę Bitwy o Monte Cassino, Zjazd Ogólny ZHP w Kanadzie. Ojciec był zazwyczaj bardzo zajęty, ale zawsze udawało się nam spędzić trochę czasu razem.

Chodziłam nieraz z Ojcem do biura w Domu Harcerskim na Rutland Gate (Londyn). Zabierał mnie czasem ze sobą, kiedy szedł na spotkania do Generała Andersa. Respdopletharo . Bywałam również w Domu SPK na Queen’s Gate Terrace, a czasami szliśmy do kina.

W domu naszym często zatrzymywali się goście spoza Anglii. Byli to przyjaciele Ojca, z którymi łączyła Go wspólna przeszłość w szeregach harcerskich – niektórych znał jeszcze z Wilna. Podczas tych wizyt słuchałam opowiadań i marzyłam, że kiedyś sama odwiedzę te kraje skąd ci znajomi przyjeżdżali.

Na uroczystości nadania orderu Virtuti Militari Batalionowi, w którym Ojciec służył, deklamowałam wiersz Janusza Wedowa pt. „Poległym” w którego słowach zawarte są nazwy miejsc, o których Ojciec często mówił i gdzie tylu Jego kolegów pozostało. Była to dla mnie szczególnie wzruszająca okazja.

Poległym”

Już grają głucho werble warczącym wspomnieniem,

i nazwisk długi szereg w ciszę świętą pada,

a każde z nich to męstwo, krew i poświęcenie.

Grzmią werble……..nie to Karpacka Brygada

znów idzie dawną drogą mocno w wspaniale!

Od Homs przez Ziemię Świętą w Libjską  Pustynię

przez Bogusz, Marsa Matruch, Tobruk i Gazalę

……..piosenka nad pustynią pod gwiazdy gdzieś płynie.

A dziś wśród bladych, szarych i milczących blasków

wiatr niesie hen z oddali szum płaczącej brzozy.

Grzmią werble……..i w żałobnym monotonnym huku

przechodzi cień za cieniem………szereg idzie cały,

rozerwany na minie………zabity w Tobruku,

zaginął pod Gazalą……..padł na polu chwały.

Zostaną tylko grobów samotnych  szeregi,

w których sen o powrocie śnić będą polegli.

Zawiane piaskiem groby, groby wryte w śniegi.

Groby na polach Italii pod Monte Cassino.

To groby, w których głębi na zawsze zostanie

maleńka cząstka Polski, zamknięta w tych sercach

co bić przestały za nią – i z nich zmartwychwstanie wolność

by przejść nad światem po słońca kobiercach.

Te groby to pomniki, to jeden drogowskaz,

to w drodze po zwycięstwo milowe kamienie.

O Bracia, gdy do walki nas znów wezwie rozkaz,

pójdziemy drogą niosąc śmierć i wyzwolenie!”

Rodzice wychowywali nas w duchu polskim, zachowując tradycje i pielęgnując język polski. Najmilsze moje wspomnienia związane są ze Świętami Bożego Narodzenia i Wielkanocy, które spędzaliśmy razem. Tradycyjnie Ojciec piekł ciasta i przygotowywał potrawy, które pamiętał z dziecinnych lat. Pomagając Ojcu, uczyłam się od Niego i do dziś przyrządzam te potrawy według Jego przepisów. Teraz w każde święta zapach tych ciast i potraw budzi we mnie tęsknotę do lat, kiedy w domu rodziców do stołu wigilijnego siadało ponad 20 osób. Przyjeżdżał brat z rodziną, siostra cioteczna mego Ojca oraz samotni znajomi, którzy spędzali święta z nami. Przy stole przywoływane były różne wspomnienia – z dzieciństwa, lat szkolnych, uniwersyteckich oraz z okresu wojennego. Były one jak kawałki układanki, którą wiele lat później próbowałam ułożyć w jedną całość.

Podczas programów  telewizyjnych  na temat wojny Ojciec nieraz wspominał swoje przeżycia. Szczególnie się wzruszał, gdy były występy Szkotów grających na dudach, bo przypominały mu noce, kiedy siedząc w rowie na pustyni, słyszał gdzieś z oddali smętne dźwięki tego instrumentu.

Pamiętam jak, siedząc przy stole i układając pasjanse, Ojciec planował referaty i przemówienia. Lubił rozwiązywać krzyżówki. Posiadał wiele wiadomości na różne tematy i miał fantastyczną pamięć. Często z Mamą nazywałyśmy Go naszą encyklopedią.

Kiedy wnuczki, córki mego brata, przyszły na świat, Ojciec cieszył się i cenił czas z nimi spędzany. Moje dzieci, Andrzej i Helenka, widywały Dziadziusia prawie codziennie, ponieważ bywał już wtedy częściej w domu i mieszkaliśmy blisko. Mimo tego, że dzieci były bardzo małe, pamiętają i często wspominają rozmowy z Dziadziusiem i Bibi (tak nazywały moją Matkę).

Do Polski pojechałam po raz pierwszy w 1992 r. z synem, który miał wtedy 7 lat – córka była za młoda na taką podróż i została z moim mężem w Londynie. W tym czasie Rodzice moi też byli w Polsce, ponieważ Ojciec brał udział w Światowym Zjeździe Kombatantów. Wizyta ta była szczególnie pamiętna, bo oprócz udziału w uroczystościach zjazdowych, spędziliśmy dużo czasu z Rodzicami zwiedzając zabytki i poznając wielu członków rodziny, których poprzednio znałam tylko z opowiadań.

Niedługo przed śmiercią Ojciec przepraszał mnie za to, że tyle czasu spędzał poza domem, a nie z nami. Zapewniłam go, że byliśmy dumni z Jego pracy i osiągnięć. Od wielu lat należę do organizacji, które Ojciec kiedyś prowadził, ponieważ Jego przykład i oddanie sprawie Polskiej zakorzeniło we mnie zainteresowanie pracą społeczną i charytatywną.

Obecnie jestem członkiem Władz Naczelnych ZHP, gdzie pracuję z instruktorami i instruktorkami- dziećmi Tych, którzy już odeszli na „wieczną wartę”. Idąc Ich śladami, kontynuujemy pracę, wychowując następne pokolenia.

Od 2000 r. jestem prezesem Koła SPK Nr 114 „Harcerz” w Londynie, którego ·Ojciec był współzałożycielem i do którego też należała moja Matka Wanda. Od czasu, kiedy zaczęłam działać w tej organizacji, słyszałam wiele miłych słów na temat Ojca. Po Jego śmierci nieraz mi mówiono, jak  bardzo  Go brakuje. Przypominały  mi się wtedy Ojca ostatnie imieniny, kiedy p. language translator . Anna Moszczyńska złożyła mu następujące życzenia: „W Dniu Twego Patrona bardzo bardzo serdecznie życzę sił i, żebyś mógł z nami jeszcze pracować – tyle jest trudnych spraw – a Ty właściwie jeden w wielu wypadkach potrafiłeś rozwiązać „węzeł gordyjski”.”

To, że Ojciec mógł tyle czasu poświęcić pracy społecznej i politycznej zawdzięczał mojej Mamie, która zajmowała się rodziną i domem. Podczas obchodów 50-lecia SPK prezes Czesław Zychowicz publicznie podziękował „Wandzie za to, że cicho pracowała, ażeby Zygmunt mógł z nami głośno pracować.”

Jako członek Zarządu Głównego Stowarzyszenia Polskich Kombatantów Wielka Brytania pomagam w archiwum. Przy segregowaniu zdjęć oraz innych dokumentów bardzo często pojawia się nazwisko i postać mojego Ojca, który służył Polskiej Emigracji Niepodległościowej w Wielkiej Brytanii i na całym świecie.

Wpisany przez Teresę Szadkowską-Łakomy

05.01.2012. Szadkowski odsłonięcie tablicy

W Katedrze Wojska Polskiego w Warszawie odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą ppłk. Zygmuntowi Lechosławowi Szadkowskiemu.

Wybitnego harcerza, żołnierza i polityka w 100. rocznicę jego urodzin uczcił prezydent Bronisław Komorowski, którego list odczytano podczas uroczystości.

„Biografia harcmistrza Zygmunta Szadkowskiego może być dla nas niezwykłą lekcją najnowszej historii Polski. Należał on do pokolenia działaczy państwowych, które przebyło długą drogę, począwszy od okresu dwudziestolecia, przez drugą wojnę światową aż po czasy powojenne” – napisał prezydent, którego list podczas czwartkowych uroczystości odczytał podsekretarz stanu w kancelarii prezydenta Maciej Klimczak.

W ocenie Komorowskiego, losy Szadkowskiego uświadamiają wagę idei konstytuujących niepodległy byt państwowy. „Historia wciąż stawia przed nami różne wyzwania. I choć czasem pojawia się wiele rozwiązań, to nie zawsze wiemy, którą drogą podążyć. Jak połączyć indywidualne skłonności człowieka z myślą o dobru wspólnym? Wierzę, iż przypomnienie postaci Zygmunta Szadkowskiego, przypomnienie zasad, którymi kierował się w życiu, przyczyni się do kształtowania wzorca mądrych i odpowiedzialnych zachowań w służbie dla ojczyzny i społeczeństwa. Wzorca, z którego korzystać będziemy my, współcześni, a także przyszłe pokolenia Polaków” – uznał w liście prezydent.

Zygmunt Szadkowski 1989

 

Ocalić od zapomnienia

Inteligencja nieprzeciętna. Poczucie godności osobistej, duża ambicja. Bardzo pracowity. Lojalny, patriotyzm bez zastrzeżeń” – tak w 1945 roku oceniali Zygmunta Szadkowskiego przełożeni. Ten zapomniany dziś polityk emigracyjny, przewodniczący Rady Narodowej RP, na taką opinię pracował przez całe życie.

Po ukończeniu wileńskiego Uniwersytetu Stefana Batorego chciał zrobić karierę dyplomaty.

W 1938 roku skierowano go do konsulatu polskiego w Dyneburgu na Łotwie. Miał wtedy 26 lat. Ale obiecującą karierę przerwała wojna. Szadkowski wyjechał do Francji, a emigracyjny polski rząd wyznaczał mu kolejne zadania, z których wywiązywał się wzorowo.

Odpowiadał za organizowanie podziemia politycznego na terenach zajętych przez ZSRR, w Rumunii stworzył szlak przerzutowy z Bukaresztu na Bliski Wschód. Wziął udział w walkach o Tobruk i w przegranej przez aliantów bitwie pod Gazalą. Na polecenie naczelnego wodza Kazimierza Sosnkowskiego zajął się harcerstwem, które było jego pasją.

Po wojnie osiadł w Londynie, gdzie dzielił los wielu polskich inteligenckich emigrantów. Pracował jako piekarz, robotnik w fabryce i pomocnik krawca, ale całe życie poświęcił Polsce i polskiemu harcerstwu. Był m.in. przewodniczącym ZHP poza granicami Kraju, ministrem skarbu i spraw społecznych w rządach emigracyjnych, członkiem i przewodniczącym Rady Narodowej, prezesem Stowarzyszenia Kombatantów Polskich w Wielkiej Brytanii. W 1990 roku uzgadniał warunki przekazania insygniów prezydenckich Lechowi Wałęsie.

– Szadkowski był jedną z czołowych postaci emigracyjnych lat 70. i 80., jego zasługi dla Polski i Polaków na emigracji są nieocenione – mówi historyk prof. Andrzej Friszke. – Jest jedną z tych postaci, o których zapominamy, bo nie można ich łatwo użyć w bieżących sporach politycznych.

W przypadającą 5 stycznia 2012 setną rocznicę urodzin III RP przypomina sobie o Zygmuncie Szadkowskim. Rozłożone na cały rok obchody objął patronatem marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Rozpoczną się dziś mszą świętą i odsłonięciem tablicy pamiątkowej w katedrze polowej Wojska Polskiego.

Teresa_S-L_1

 

Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta Maciej Klimczak wziął w czwartek udział w uroczystości 100. rocznicy urodzin ppłk. Zygmunta L. Szadkowskiego. Na zdjęciu od lewej: Edmund Szymczak (reprezentował SPK WB), Maciej Klimczak, pani Karolina Kaczorowska Standar i sztandarowy ZHP

 

Teresa_S-L_2

Córka Teresa Szadkowska-Łakomy (prezes Koła SPK 114 Londyn) czyta list Czesława Maryszczaka przewodniczącego Federacji Światowej SPK i prezesa SPK WB w 100 rocznicę urodzin Zygmunta Szadkowskiego (5.01.1912 -5.09.1995).

Ukończył gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Nowogrόdku. Wstąpił do Związku Harcerstwa Polskiego jako 7- letni chłopiec. W latach 1934 do 1937 prowadził drużynę, i od 1935 do 1939 był Hufcowym, był członkiem Komendy Chorągwi w Wilnie. Uzyskał absolutorium z geografii na wydziale matematyczno-przyrodniczym Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie w roku 1938, gdzie też rozpoczął studia na wydziale prawa i nauk społecznych. Od 1932 do 1937 był prezesem Związku Akademikόw Wojewόdztwa Nowogrόdzkiego i b. Weitranammildy . Ziemi Mińskiej, a po ukończeniu studiόw wstąpił do służby zagranicznej, pracując w konsulatach w Dźwińsku, Bukareszcie i Czerniowcach. Pełnił obowiązki Konsula Polskiego w Dźwińsku.

W październiku 1939 roku wstąpił do Armii Polskiej we Francji, a w listopadzie został zaprzysiężony i mianowany emisariuszem rządu RP w Paryżu pod pseud. Zygmunt Kozłowski.

W czerwcu 1940 wstąpił do Brygady Strzelców Karpackich, późniejszej Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich. W Brygadzie współorganizował kręgi starszo harcerskie. Uczestniczył w walkach o Tobruk, brał udział w bitwie pod Gazalą.  W 1942 po ukończeniu Szkoły Podchorążych Piechoty przeniesiono go do Dowództwa Wojsk Polskich na Środkowym Wschodzie. Od 1942-1948 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Rady ZHP na Wschodzie.

17 IX 1944 został mianowany komendantem ZHP na Wschodzie, a w r. 1945 awansowany na porucznika. Był redaktorem ,,Skauta” i „Harcerstwa na Wschodzie”.

W 1946 r. wstąpił do Stowarzyszenia Polskich Kombatantów. W Wielkiej Brytanii był współzałożycielem Koła SPK nr 114 „Harcerz”. Wszedł do Rady Narodowej RP (parlamentu emigracyjnego), której został sekretarzem, potem od 1978 roku przewodniczącym aż do jej rozwiązania. Razem ze Stefanem Soboniewskim i Kazimierzem Sabbatem założył Niezależną Grupę Społeczną. Był jednym z sygnatariuszy tzw. aktu zjednoczenia emigracji z 14 III 1954.

Od 1952-53 i od 1954-60 roku zostaje przewodniczącym ZHP poza granicami Kraju, a od 1960-67 był przewodniczącym ZHP (następcą Michała Grażyńskiego). Walczył o to by ZHP działające poza granicami Kraju było uznawane jako ciągłość przedwojennego Związku Harcerstwa Polskiego.

W latach 1957-60 był prezesem Stow. Polskich Kombatantów w Wielkiej Brytanii.

Awansowany w 1962 do stopnia kapitana Od 1964 do 66 był sekretarzem  Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Wielkiej Brytanii. Należał do twórców Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w Londynie.

W 1967r. otrzymał awans na majora. Przyczynił się do powstania w r. 1969 Rady Organizacji Kombatanckich Polskich Sił Zbrojnych. W powołanym nowym składzie Rady Jedności Narodowej objął stanowisko zastępcy przewodniczącego.

W sierpniu 1972 prezydent RP na uchodźstwie Stanisław Ostrowski powołał go do Komisji Tymczasowej Okresu Przejściowego.

Był prezesem SPK WB w latach1957-1960 i 1971-1983.

W 1974 r. otrzymał tekę ministra spraw społecznych w rządzie Alfreda Urbańskiego. Podał się do dymisji w grudniu 1975 w związku z kryzysem rządowym, związanym z kontrowersjami wokół upamiętnienia śmierci Stanisława Kota i wyjściem z rządu Stronnictwa Ludowego; dymisja została przyjęta 21 IV 1976. W powołanym 5 VIII t.r. rządzie K. Sabbata, objął dwie teki: skarbu i spraw społecznych (do 12 VI 1978). Wchodził w skład Komitetu Budowy Pomnika Katyńskiego, odsłoniętego 18 IX 1976 w Londynie; należał do powstałego wtedy The Katyn Association. W maju 1979 wziął udział w wielkiej manifestacji łączności ideowej kombatantów polskich z całego świata, której ukoronowaniem była pielgrzymka do Watykanu, gdzie został przyjęty na audiencji przez Jana Pawła II oraz na Monte Cassino, co uznano za wyraz jedności środowiska kombatanckiego na uchodźstwie. Był mocno zaangażowany w sprwy współpracy SPK z polskim duchowieństwem

Po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego 13 XII 1981 brał udział w akcji pomocy dla Kraju. W latach 1982-83 był prezesem Związku Polskich Klubów Sportowych w Wielkiej Brytanii. Wchodził w skład Komitetu Obrony Imienia Polskiego, komitetu wydawniczego londyńskiego „Orła Białego.

W latach 1984-94 pełnił funkcję prezesa Zarządu Federacji Światowej Stowarzyszenia Polskich Kombatantów. Działał w Funduszu Społecznym Żołnierza, Fundacji Domu Pisarza, Polskim Towarzystwie Mieszkaniowym, Polskim Tow. Niepodległościowym oraz Komitecie Opieki nad Cmentarzami Wojennymi Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. W 1990 r. awansowany do stopnia podpułkownika.

W 1991 przewodniczył uroczystemu posiedzeniu rozwiązującemu Radę Narodową RP. Do końca uczestniczył w życiu emigracji. Zmarł 5 IX 1995 w Londynie. Prochy złożono w grobowcu rodzinnym w Pruszkowie.

Odznaczony: Krzyżem Walecznych i Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami, Krzyżami Oficerskim i Komandorskim oraz Wielką Wstęgą Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem AK, trzykrotnie Medalem Wojska, Złotym Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej, a także odznaczeniami brytyjskimi, francuskimi i jugosłowiańskimi.

Złotą Odznaką Honorową SPK oraz Krzyżami Kombatanckimi SPK w: Belgii, Kanadzie, Argentynie, Australii i Wielkiej Brytanii.

Całe swoje życie poświęcił sprawom Polski i Polaków tu na emigracji i tam w zniewolonej Ojczyźnie. My kombatanci straciliśmy w nim wielkiego, szlachetnego i niezastąpionego człowieka, niestrudzonego patriotę w walce o wolność.

Od 2000 roku Jego córka Teresa pracuje z nami społecznie jako członek Zarządu Głównego SPK W. Brytania i prezes Koła SPK „Harcerz” w Londynie, którego  ojciec był współzałożycielem. Dzięki staraniom syna Andrzeja obchodzimy 100 rocznicę urodzin Zygmunta Szadkowskiego w Polsce.

Czesław Maryszczak

Teresa_S-L_3

fot. Krzysztof Stępkowski

5 stycznia 2012 w katedrze polowej odsłonięto tablicę poświęconą Zygmuntowi Szadkowskiemu ostatniemu przewodniczącemu Rady Narodowej na uchodźstwie

Tablica umieszczona została w kruchcie katedry, obok kaplicy lotników. Znajdują się na niej słowa: W hołdzie ostatniemu Przewodniczącemu Rady Narodowej RP na Uchodźstwie śp. ppłk Zygmuntowi Szadkowskiemu 1912-1995 Żołnierzowi SBSK [Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich – przyp. K. Stępkowski], obrońcy Tobruku Przewodniczącemu ZHP Prezesowi Federacji Światowej Stowarzyszenia Polskich Kombatantów Odznaczonemu Wielka Wstęgą Orderu Odrodzenia Polski.

Pod tablicą ustawił się posterunek honorowy żołnierzy Batalionu Reprezentacyjnego Wojska Polskiego. Aktu jej odsłonięcia dokonali członkowie rodziny zmarłego oraz przedstawiciele Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Tablicę poświęcił ordynariusz wojskowy bp Józef Guzdek.

Dr Andrzej Kunert. Zapowiedział, że kulminacją obchodów powinna stać się uroczystość w Senacie, w czerwcu br. Wyjawił, że trwają rozmowy z marszałkiem Senatu, Panem Bogdanem Borusewiczem na ten temat. – Mógłby to być pierwszy, uroczysty hołd złożony przez parlament III RP, Radzie Narodowej RP na uchodźstwie i jego ostatniemu Przewodniczącemu –. Sekretarz ROPWiM dodał, że rola zarówno Rady Narodowej na uchodźstwie, jak i kolejnych jej przewodniczących jest zbyt mało znana współczesnym pokoleniom Polaków.